Każdy film musi mieć to coś. Owszem, można oprzeć się na schemacie, ale wtedy będzie to tylko kolejna szablonowa produkcja, która wielkim echem w świecie się nie odbije. W każdym filmie, bez względu na gatunek potrzebna jest oryginalność. Ciekawe i charakterystyczne postaci, pomysłowy scenariusz, dobry dźwięk i niepowtarzalny montaż - to elementy mogące zagwarantować sukces.Takim filmem pokazującym prawdziwą i oddana miłość jest obraz pod tytułem "Wyspa" w reżyserii Michaela Bay`a, w główne role wcielili się Ewan McGregor i Scarlett Johansson.To opowieść osadzona w przyszłości. Sklonowani ludzie są dostarczycielami organów dla innych, nikt jednak nie przewidział, że lony mogą się w sobie zakochać i uciec z miejsca odosobnienia. "Wyspa" to film, w którym akcja rozgrywa się bardzo szybko. Wspaniałe efekty specjalne, dobra, można muzyka, świetna obsada aktorska i przede wszystkim znakomity scenariusz. Scenariusz, który mówi o istocie uczuć i tego, co człowiek dla miłości jest w stanie zrobić.
1970 rok - Amerykanie mają już za sobą pierwszy spacer w przestworzach. Każdy lot w kosmos cieszy się już mniejszym zainteresowaniem, społeczeństwo marzy o dalszym kroku w przestworza. Trzej amerykańscy astronauci - Lovell, Haise i Swigert rusza na rutynowy lot. Los jednak chce inaczej, z rutynowego lotu powstaje dramat i walka na śmierć i życie trójki śmiałków z bezwzględnym kosmosem."Apollo 13" to film, który opowiada historie legendarnego statku kosmicznego, który w 1970 roku wyruszył na księżyc. Awaria pojazdy sprawiła jednak, że rutynowy lot zamienił się w horror. Kilka fragmentów w tym filmie jest przekoloryzowanych, tak samo jak i heroizm "wielkich Amerykanów", ale niewątpliwie obraz ten poznać warto. Opowiada prawdziwa historie sprzed lat, jaka wydarzyła się nad naszymi głowami w przestrzeni kosmicznej. W główne role w "Apollo 13" wcieli się: Tom Hanks, Bill Paxton, Kevin Bacon i Ed Harris. Reżyserem był Ron Howard. Film wszedł na ekrany kin w 1995 roku.
Często kiedy oglądamy jakiś film albo serial coś nam nie pasuje, coś gryzie całościowy efekt. Pomijając to, że serial lub oglądany film może być po prostu źle zrobiony, to zdarzają się oczywiste wpadki, pomyłki na planie, które właśnie nawet nie do końca świadomie męczą widza. Podobno najwięcej ich było w Titanicu, gdzie wystawał widoczny przez kamerę jakiś palnik gazowy, zresztą samo zachowanie pasażerów, którzy za chwile mieli umrzeć w mroźnym oceanie było nierealne. Żartowali, byli cyniczni, dowcipni. Odtwarzane role życiowe prze bohaterów serialu są zazwyczaj idealne. Jeśli już ktoś jest dziennikarzem, to takim który wszystkie teksty pisze bardzo dobrze, tak że wszyscy rzucają się do kiosku, żeby kupić ich gazetę. Jeśli lekarzem, to takim który jeśli kogoś uśmiercił to jest to wypadek przy pracy, a na co dzień ratuje osiemnaście tysięcy istnień ludzkich. Wentylkiem od tego syfu są naprawdę dobre seriale, w których nic nie jest proste, a wszytko jest właściwie okraszone specyficznym humorem a także niezłym przesłaniem.