Wśród najbardziej znanych romansów w historii literatury znajduje się średniowieczna opowieść o miłości Tristana i Izoldy. Książka ta doczekała się już dziesiątek adaptacji filmowych. Niektóre z tych filmów są lepsze, inne są gorsze. Za najlepszą adaptację - choć odbiegająca dość znacznie od oryginału - uważa się dzieło Kevina Reynoldsa z 2006 roku. W główne role wcieli się James Franco i Sophia Myles."Tristan i Izolda" udowadnia, że miłość jest wieczna. To opowieść umieszczona w średniowieczu, w czasach rycerstwa - honoru, dumy i prawości. To historia miłości pomiędzy wojownikiem a księżniczką. To uczucie doprowadza niemal do tragedii, zguby królestwa. Ostatecznie prawu Tristan ginie, a Izoldzie przychodzi opłakiwać śmierć ukochanego. Wspaniałe kreacje, niezwykłe kostiumy, świetnie zaadoptowany scenariusz składają się na genialny obraz ukazujący ludzką naturę i potęgę uczuć. Na uwagę zasługuje także niezwykle urokliwa i nastrojowa muzyka autorstwa Anne Dudley.
Przez 50 lat światowa kinematografia starała się pokazać prawdziwego Adolfa Hitlera, jednego z największych strategów w historii wojen. Niewiele brakowało, a przywódca III Rzeszy byłby władcą całego świata. W historii kina znajdziemy tak że kilka ciekawych pozycji mówiących o tym, co działo się w ostatnich godzinach przed śmiercią Fuhrera. Jednym z takich filmów jest "Upadek" w reżyserii Olivera Hirschbiegela.Film wszedł na ekrany kina w 2004 roku. Od razu wzbudził wiele kontrowersji, jest jednak genialnym dokumentem historycznym, który opowiada o tym, co działo się w berlińskim bunkrze w ostatnich dniach wojny. Film mówi nam o wątpliwościach niemieckich dowódców w umiejętności przywódcze samego Hitlera. Pokazuje także strach przez wpadnięciem w ręce Sowietów i przed postawieniem faszystów przed sądem zbrodni wojennych. "Upadek" znać powinniśmy wszyscy, to w dużym stopniu pozwala bowiem zrozumieć szaleńca opętanego mania wielkości, który w 1939 roku zapoczątkował jeden z największych "kataklizmów" w historii ziemi
W serialach przedstawia się nam nierealne życie. Aktorzy wyglądają na co dzień tak jakby spędzili rano trzy godziny w łazience. Zresztą niektórzy spędzają rzeczywiście trzy godziny w łazience rano ale i tak nie wyglądają tak wytwornie i elegancko jak niektórzy aktorzy, którzy właśnie tak się przebrali do roli na przykład gospodyni domowej, nie umniejszając gospodyniom domowym. Zresztą idea seriali powstała właśnie w celu zabawienia wszelkich gospodyń domowych, które siedzą w domach w godzinach najmniejszej oglądalności. Wtedy zaczęto puszczać na przykład tasiemce brazylijskie. Kobiety, które zajmują się tylko domem i nie pracują mają tak naprawdę mniej czasu od tych które potrafią się zorganizować, bo gospodynie domowe tracą czas na oglądanie tych bzdurnych seriali, gdzie pokazywań e życie jest całkiem inne, ciekawsze, bogate w niespodziewane sploty wydarzeń, których brakuje takiej gospodyni domowej, która cieszy się harmonii niezmiennością będącą podstawą zdrowia psychicznego.