Bollywood produkuje masę filmów. Jednak tylko te najlepsze mogą stać się hitami, co zresztą jest oczywiste. I to bardzo. A wszystko zależy od reżysera, scenarzysty, a przede wszystkim producenta. Bo żaden film nie stanie się superhitem bez zainwestowanych wcześniej pieniędzy. W kinie indyjskim można znaleźć prawdziwe perły. Do takich należy film "Gdyby jutra nie było" - znakomity kunszt autora pomysłu. Znakomici aktorzy, jedni z najlepszych, wspaniała gratka dla fanów. Bo przecież oni kochają takie filmy. Na samym końcu można płakać do woli, bo film jest naprawdę wzruszający. Dużo muzyki, tańca, śpiewu to jest klasyk Bollywood, ale po dodaniu współczesności, tak jak to jest zrobione w tym wspaniałym filmie, spektakl staje się o wiele ciekawszy. Innym bardzo znanym filmem jest "Czasem Słońce Czasem Deszcz".
Kolejny znakomity film hinduski, tym razem o miłości bogacza z biedną dziewczyną z ubogiej dzielnicy. Żeby nie wyglądało to tak pięknie, rodzina syna nie pozwala mu na ślub z powodu na kasty społeczne. Wiele filmów warto wspomnieć przy tym jeszcze: "Fanaa", "Gdyby jutra nie było", "Asoka", "Veer-Zaara" i wiele, wiele innych. Bollywood jest bardzo specyficzny. Ma swój styl. Różni się znacznie od stylu Hollywood. Filmy Bollywood są bardzo muzykalne i artystyczne. Praktycznie nie ma żadnego filmu w którym by nie ujęto chociaż fragmentu jakiegoś tańca lub śpiewu. Na tym opiera się cała indyjska kinematografia. Nie są to oczywiście musicale ale są specyficzne. Oczywiście zawsze jest również ukazane to jaka biedy jest w Indiach i jak wygląda tamtejsze życie. To czy to będzie nam się podobało zależy od nas ale uważam że filmy indyjskie są bardzo przyjazne dla ludzi je oglądających. W filmach indyjskich oczywiście nie zobaczymy białych aktorów. W znacznej większości będą to hindusi. Oczywiście zdarzy się czasem garstka amerykanów.
Dan Scott to jeden z ważniejszych bohaterów, który jako czarny charakter serialu wiele wnosi do akcji "Pogody na miłość".Chociaż większość ludzi na pozór nie lubi czarnych charakterów, jednocześnie większość z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie bez nich żadnego filmu. Może właśnie dlatego każdy moment, w którym Dan Scott pojawia się na ekranie sprawi, iż widzowie "Pogody na miłość" bystrzej wpatrują się w ekrany. Jego pojawienie się bowiem zawsze zwiastuje jakieś problemy, jednak pomimo dość jednoznacznego złego charakteru, Dan okazuje się również postacią tragiczną. To człowiek, którzy przegrał swoje życie, nie potrafił pogodzić się z wyborami, których dokonał, a nieustannie oglądając się za siebie doszedł do punktu, w którym teraźniejszość nie była w stanie go zadowolić. Punktem kulminacyjnym rozwoju tej postaci zdaje się być moment, w którym Dan zabija swoje brata. Wówczas jego egzystencja zmienia się diametralnie, mężczyzna zdaje się znajdować na równie pochyłej, aż wreszcie poddaje się każe. Traci swoją pozycję burmistrza miasta, ludzi odsuwają się od niego, tak jak on zwykł odsuwać ich od siebie. Po wyjściu z więzienia okazuje się jednak, iż odkupienie win u najbliższych może być niemożliwe.
Bohater to ktoś, kto dokonał czegoś wielkiego, jednak musiał to zrobić dla jakiejś społeczności, najlepiej, gdy swój wielki czyn poświęcił całemu ogółowi ludzi na naszej planecie. Bohaterowie są niezwykle ważni w naszym życiu. Dzięki nim, wiemy, że dokonanie nawet rzeczy niemożliwych jest jednak realne. To oni dają nam nadzieję i pobudzają do działania. Bohaterowie stają się także naszymi wzorami. Czerpiemy z nich tyle, ile się da. Zaczynamy oczywiście od stroju. Gdy jest moda na jakiegoś bohatera, każdy pragnie choć częściowo wyglądać tak, jak on. Potem staramy się kopiować jego zachowanie, chcemy być dokładnie tacy jak on. Na koniec zostaje nam jeszcze styl życia i charakter oraz wyznawane przez naszego bohatera zasady. To właśnie jest esencja jego bohaterskości. Musimy wiedzieć co niszczy, a czego broni. Jednak czasami zapominamy o tym ostatnim elemencie i skupiamy się tylko na tym, co widać, czyli na świetnym wyglądzie naszego bohatera. Niestety nie zawsze to, co robi bohater jest dla nas najważniejsze.