Formy odpoczynku

Film "Armageddon" wyreżyserował znany reżyser Michael Bay. Jego scenariusz nie przedstawia się kolorowo dla całej ludzkości - oto bowiem zbliża się ogromna asteroida wielkości Teksasu. Koniec ludzkości nastanie, kiedy tylko uderzy ona o Ziemię. NASA postanawia działać - chce wysłać w kosmos grupę, która będzie potrafić spróbować chociaż zapobiec apokalipsie. Wystrzelenie rakiety niewiele zmieni, ponieważ jest zbyt wielka i pędzi ze zbyt wielką szybkością. Poza tym uderzenie rakiety z zewnętrznej strony nic nie zmieni. Potrzebny jest ładunek umieszczony w środku, który spowoduje rozłam asteroidy na kawałki. Postanawiają poprosić o pomoc najlepszego specjalistę w dziedzinie odwiertów. Chcą mu przydzielić własnych specjalistów, ale on sugeruje, że potrzbuje ludzi, którym będzie mógł zaufać, ludzi, którzy znają się na rzeczy. Wszyscy oni przechodzą przez skrócony, ale równie męczący trening jaki przechodzą wszyscy astronauci. Dzień przed tragedią wylatują w kosmos, by znieszczyć niosącą zagładę asteroidę. Już na stacji MIR dzieje się źle - rosyjscy współpracownicy muszą przenieść się na ich pokład. Wszystko zaczyna dziać się źle, kiedy tylko znajdują się tuż przed kometą...

"Koszmar z ulicy Wiązów" to horror w reżyserii Wesa Cravena. Opowiada historię małej dzielnicy domków jednorodzinnych, umieszczonych na ulicy Wiązów. Nigdyś ulicę tę nawiedzał morderca dzieci. Mordował ile wlazło. W końcu jednak wpadł. Jednak ludzie nie chcieli oddać go w ręce sądu i postanowili dokonać aktu samosądu, czyli po prostu zamordować bydlaka. I zamordowali go, po czym wrzucili do ogromnego pieca. Na pamiątkę zostawili tylko narzędzie jego zbrodni, czyli rękawicę z olbrzymimi, dorobionymi ostrzami. Tym narzędziem mordował dzieci. I zaczął robić to znowu po kilkunastu latach, z tym że zza grobu. Nawiedzał dzieci swoich oprawców w snach i mordował każdego z nich, po kolei. Pierwszym był kochanek dziewczyny, którego rozpruł na suficie. Potem zaczęły ginąć kolejne dzieci. Kiedy Nancy, licealistce, udało się uniknąć śmierci zaczęła opowiadać wszystkim, w jaki sposób wszyscy giną. Nikt jednak jej nie wierzy, tylko troche matka po czasie bardziej otwarcie patrzała na sprawę. Jednak giną kolejne dzieci i nic z tym nie można zrobić. Johny Deep grał tutaj właśnie pierwszą ofiarę demonicznego Freedy'ego Krugera. Film ogólnie wyszedł bardzo dobrze, ciekawe sceny mordu, jeszcze ciekawsza postać oprawcy. Coś wspaniałego.



Reklama

Partnerzy